I wiedziałam, że
tam nie będzie czekał nikt
znów przywitają mnie
zamknięte drzwi
nikt nie mówi wejdź
nikt nie powie odejdź już
tylko cisza chce złagodzić gniew
a, a, a........
Ktoś oznajmił, że
sen nie spełni nigdy się
ktoś zapytał czy to w ogóle ma sens
niepotrzebne myśli
odrzucić chcę
by natchnienie przyszło znów
by do lotu zerwać się
Opadnie nagle mgła
i wyraźniej ujrzę świat
trochę jaśniej będzie tu
i bez żadnych map, drogowskazów
dobrych rad
dojdę wreszcie tam
Na straganie snów
rozrzuciła karty dwie czarownica co dzieli los
jedna mówi tak
druga śmieje się, że nie
a ja wierzę, że w końcu uda się
Opadnie nagle mgła
i wyraźniej ujrzę świat
trochę jaśniej będzie tu
i bez żadnych map, drogowskazów
dobrych rad
dojdę wreszcie tam
I trzasnęły nagle drzwi
pusty pokój został i
łzy zmywają smutek z twarzy
nie zostało z Ciebie nic
Zegar wybił trzecią już
na wspomnieniach osiadł kurz
i papieros gaśnie znów
tak jak to, co było tu
Staję się cieniem
staję się cieniem
ogromnych mych łez
Smutnym marzeniem
smutnym westchnieniem
cieniem mych łez
Zgubić serce pośród mórz
zgubić duszę pośród chmur
i oderwać się od ziemi
i zapomnieć co to ból
Unieść skrzydła wzbić się hen
w tęczy suknię ubrać się
i nie myśleć o tych dłoniach
które wczoraj jeszcze grzały mnie
Staję się cieniem
staję się cieniem
ogromnych mych łez
Smutnym marzeniem
smutnym westchnieniem
cieniem mych łez
Gdy słowa ulecą smutkiem do nieba
czy ktoś odpowie mi jak dalej iść
czy ktoś odpowie mi gdzie dalej iść