A jeśli deszcz 
Zaskoczy znowu mnie
I Ciebie nie będzie
Co stanie się?

A jeśli nuty
Przestaną nagle brzmieć
I Ciebie nie będzie
Co stanie się?

Nie oddalaj się teraz
Trzymasz w dłoniach mój świat
Tyle chwil nam umyka
Tyle chwil, tak co dnia

Razem dotrzeć możemy
Tam gdzie nie dotarł nikt
Poznać smak tajemnicy
Uchylając jej drzwi
Razem dojrzeć możemy
Czego nie widział nikt
Wypić eliksir życia
Zdobyć najwyższy szczyt

Królowa noc
Nagością kusi mnie
A Ty gdzieś znikasz
Zostawiasz mnie

I żadne słowa
Nie przekonują Cię
Chcesz to odchodzisz
Co zdarzy się?

Teraz chcę żebyś został
Dał mi, choć małą część
Tego co, kryjesz w sobie
I co sam pragniesz mieć

Razem dotrzeć możemy
Tam gdzie nie dotarł nikt
Poznać smak tajemnicy
Uchylając jej drzwi
Razem dojrzeć możemy
Czego nie widział nikt
Wypić eliksir życia
Zdobyć najwyższy szczyt









Cztery puste ściany, ja lekko pijany

To jest Polska, nie produkcja stany zjednoczone.
Wciąż tą samą stronę czytam, wciąż ta sama płyta
Świat się zaciął i zaczął zgrzytać dawno temu,
Już nie pytam czy do życia biorę jak najwięcej,
Bo chcę mieć jak najwięcej, żeby dać jak najwięcej.
Pozwól mi mieć to nieszczęście by przekonać się o tym,
Że więcej hajsu, to większe kłopoty

To, co wokół smutno mnie nastraja.
Niepotrzebnych myśli natłok w głowie mam.
Tu za szybko kręci się, codzienny teatr ten.
To w nim zgubiłam nagle się.

To są te chwile, kiedy siedzę, myślę tylko, żeby móc...
stanąć, złapać oddech i... ( trzeba uważać)
Wiedząc, że wszystko tu, ( w tym teatrze)
wszystko możliwe jest, pośród kłopotów znaleźć sens .

Nie mów, że nie rozumiesz, bo zginiesz w ludzi tłumie.
To, co wokół gorzko mnie nastraja.
Nie za bardzo jest się przecież z czego śmiać
(To jest Polska stary i tu się ciężko oddycha)
Przyciąganie ziemskie to największy świata błąd.
Za ciężko by się zerwać stąd.

Czasem po prostu chciałabym...
To są te chwile, kiedy siedzę, myślę tylko, żeby móc...
stanąć, złapać oddech i...
Wiedząc, że wszystko tu,
wszystko możliwe jest, pośród kłopotów znaleźć sens.

Oj spaliłem się nie raz.
Potem zgasł i widziałem trzeźwo
Jedno nie ma nigdy nawet,
kiedy opcja fifty fifty,
bo ich styl jest ich stylem, a mój jest moim.
Tyle, każdy z nas niczym dealer
Zapieprza, dając z siebie, co ma najlepsze,
a w tej grze trzeba uważać,
bo ona sytuację stwarza.
Ta gra nas trzyma i nie puszcza,
a nawet jeśli puści,
choć na chwilę to zaraz wraca,
jak bumerang.
Tyle, proste, teraz inaczej na to patrzę,
a w tym teatrze ja odejdę zanim ty zaczniesz.
Wszystko możliwe jest, pośród kłopotów znaleźć sens.

Czasem po prostu chciałabym...
To są te chwile, kiedy siedzę, myślę tylko, żeby móc...
stanąć, złapać oddech i...
(bo ich styl jest ich stylem, a mój jest moim)
Wiedząc, że wszystko tu,
(w tym teatrze)
wszystko możliwe jest, pośród kłopotów znaleźć sens.


var so = new SWFObject('http://img1.wapster.pl/playermono5.swf', 'player', '20', '20', '7', '#000000'); so.addParam('wmode', 'transparent'); so.addVariable('graj', 'http://img1.wapster.pl/mp3srv.aspx%3Fid%3D2383951%26demo%3D1&bcolor=ff6600'); so.write('topten2383951')