Zapisz swoję ulubione piosenki Patrycja Markowska

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




I trzasnęły nagle drzwi 
pusty pokój został i
łzy zmywają smutek z twarzy
nie zostało z Ciebie nic

Zegar wybił trzecią już
na wspomnieniach osiadł kurz
i papieros gaśnie znów
tak jak to, co było tu

Staję się cieniem
staję się cieniem
ogromnych mych łez

Smutnym marzeniem
smutnym westchnieniem
cieniem mych łez

Zgubić serce pośród mórz
zgubić duszę pośród chmur
i oderwać się od ziemi
i zapomnieć co to ból

Unieść skrzydła wzbić się hen
w tęczy suknię ubrać się
i nie myśleć o tych dłoniach
które wczoraj jeszcze grzały mnie

Staję się cieniem
staję się cieniem
ogromnych mych łez

Smutnym marzeniem
smutnym westchnieniem
cieniem mych łez

Gdy słowa ulecą smutkiem do nieba
czy ktoś odpowie mi jak dalej iść
czy ktoś odpowie mi gdzie dalej iść








Umieć czytać więcej

niz zapisane w księgach jest
podglądać to, co niewidzialne
na własnej skórze poczuć dreszcz
płakać i śmiać, dawać i brać
umrzeć, by znów rodzić się móc
sobą do bólu być...

Jeszcze mocniej żyć
patrzeć trochę dalej
sama sprawdzać świat - jaki jest
jeszcze mocniej żyć
poznać trochę więcej
muszą taka być - nim odejdę...

Wypłukać w czystej wodzie
tatuaż nocy złej
i pobiec znów na swoją górę
spowiadać samej sobie się
płakać i śmiać, dawać i brać
umrzeć, by znów rodzić się móc
sobą do bólu być...

Jeszcze mocniej żyć
patrzeć trochę dalej
sama sprawdzać świat - jaki jest
jeszcze mocniej żyć
poznać trochę więcej
muszą taka być - nim odejdę...

Nie słuchać tych, co wiedzą wszystko
Uwalniać w sobie blask każdego dnia
o sobie prawdę odkryć musisz - sam...

Jeszcze mocniej żyć
patrzeć trochę dalej
sama sprawdzać świat - jaki jest
jeszcze mocniej żyć
poznać trochę więcej
muszą taka być - nim odejdę...








Spadasz... 

Miasto słodko lśni,
Czy jest poznajesz?
Od dziecka zyjesz w nim,
Jak w jednej z bajek,
Których banał wciąż rozczarowuje...
Spadasz...

Lecisz...
Bo na piechotę
Nigdzie nie dochodzi się...
Bo świat, który przeraża,
W ramionach tuli Cię...
I łapiesz na tym się,
Że coraz łatwiej Ci żyć,
Nie czując nic...

Proszę!
Nie dziw się...
Że czegoś więcej chcę...
Nie, nie, nie...
Nie śmiej się,
Że trochę trochę więcej niż tylko bywać sobą chcę...

Przy Tobie jakoś niebezpiecznie lekko,
Trzymać Cię za rękę to szaleństwo..
I nie wiem znów co jawą jest,
A co się śni,
Gdy spadamy...

Proszę!
Nie dziw się...
Że czegoś więcej chcę
Nie, nie, nie...
Nie śmiej się,
Że trochę więcej niż tylko bywać sobą chcę...

Nie, nie
Nie, nie
Nie, nie, nie...

Proszę!
Nie dziw się...
Że czegoś więcej chcę...
Nie, nie, nie...
Nie śmiej się,
Że trochę więcej niż tylko bywać sobą chcę...

Proszę!
Nie dziw się...
Że czegoś więcej chcę
Nie, nie, nie...~
Nie śmiej się,
Że trochę więcej niż tylko bywać sobą chcę...