Spadasz... 

Miasto słodko lśni,
Czy jest poznajesz?
Od dziecka zyjesz w nim,
Jak w jednej z bajek,
Których banał wciąż rozczarowuje...
Spadasz...

Lecisz...
Bo na piechotę
Nigdzie nie dochodzi się...
Bo świat, który przeraża,
W ramionach tuli Cię...
I łapiesz na tym się,
Że coraz łatwiej Ci żyć,
Nie czując nic...

Proszę!
Nie dziw się...
Że czegoś więcej chcę...
Nie, nie, nie...
Nie śmiej się,
Że trochę trochę więcej niż tylko bywać sobą chcę...

Przy Tobie jakoś niebezpiecznie lekko,
Trzymać Cię za rękę to szaleństwo..
I nie wiem znów co jawą jest,
A co się śni,
Gdy spadamy...

Proszę!
Nie dziw się...
Że czegoś więcej chcę
Nie, nie, nie...
Nie śmiej się,
Że trochę więcej niż tylko bywać sobą chcę...

Nie, nie
Nie, nie
Nie, nie, nie...

Proszę!
Nie dziw się...
Że czegoś więcej chcę...
Nie, nie, nie...
Nie śmiej się,
Że trochę więcej niż tylko bywać sobą chcę...

Proszę!
Nie dziw się...
Że czegoś więcej chcę
Nie, nie, nie...~
Nie śmiej się,
Że trochę więcej niż tylko bywać sobą chcę...








Tyle razy budziłam 

tyle razy myliłam się
nie potrzebnych tyle miejsc
zagubiona i dumna
w pustych ścianach chowałam lęk
nie mogę takiej siebie znieść

Wiem już gdzie moje miejsce
wiem już gdzie zostać mam
w twoich dłoniach cały czas

Wiem już gdzie moje miejsce
wiem już gdzie zostać mam
w twoich dłoniach cały czas

Nie wiem komu dziękować
za to, że się znalazłeś tu
pusto z najpiękniejszych snów
z tego miejsca na ziemi
widzę wszystko, co ważne jest
odnalazłam siebie też

Wiem już gdzie moje miejsce
wiem już gdzie zostać mam
w twoich dłoniach cały czas...